|
Ostatnio chodziłam po głównych ulicach wielu miast naszej
śląskiej metropolii i to co rzuca się od razu w oczy to brak dbałości o okna
wystawowe sklepów. Czyste okno i ciekawa ekspozycja towaru to naprawdę
rzadkość, a przecież jest to podstawowy element reklamy ,którego wielkim zadaniem jest zaproszenie klienta na
zakupy. Wystawa sklepowa jest też elementem wystroju ulicy i może czynić ją
bardziej atrakcyjną lub wręcz szpecić. Okna wystawowe metropolitalnych sklepów
dzielą się na czyste i brudne. Widziałam okno salonu mody z przykurzonymi sukniami ślubnymi, tak brudne ,
że zniechęca nie tylko do zakupów ,ale nawet do ożenku. Towar wystawia się w myśl
zasady: wystawiamy co mamy. Przed laty w szkołach
zawodowych zwanych „handlówkami" uczono przyszłych sprzedawców ekspozycji
towaru na półce i w oknie wystawowym. Jak miło było kiedyś wybrać się na spacer po mieście i pooglądać
sklepowe wystawy. W okresach
świątecznych było to coś wspaniałego, chociaż
oferta w sklepach była raczej skromna. Dzisiaj towarów dostatek i
elementów dekoracyjnych też, tylko w oknie wystawowym jak na straganie. Na
głównej ulicy jednego z naszych miast sklep chemiczny ma na wystawie wyłożone
byle jak mydło, płyn do kąpieli i znicze. Brak tylko kartki z głupim
wierszykiem w stylu: „Umyj siebie i
inwentarz, kupuj znicze, idź na cmentarz".
Dalej sklep z narzędziami, a w
oknie rury do komina , obcęgi, śrubokręty i rolka drutu kolczastego. Prawdziwa „perła w koronie" to sklep z bielizną damską i męską. W oknie wystawowym wiszą na sznurkach patyki jak trapezy w
cyrku. Jest to chyba pozostałość poprzedniej wystawy. Na patykach wiszą męskie podkoszulki i damskie majtki. I
nie jakieś tam fikuśne, koronkowe cuda tylko tzw. reformy, które powierzchnią
materiału przykryłyby blat sporego stołu. Na szybie niedbale przyklejona kartka
z napisem :„ bardzo duże rozmiary". Kolejne
sklepy mają okna czyste, wręcz wyszorowane , ale towarem wypchane do granic
możliwości, może to forma ocieplenia sklepu przed chłodem. Nie można się dziwić ,że klientela ucieka do centrów
handlowych, bo tam przynajmniej jasno, ciepło, gra muzyka i znają zasady
marketingu. Wieczorami jesienią i zimą nasze ulice pustoszeją, witryny sklepów
straszą martwotą i smutkiem. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, dni
najkrótsze w roku, ciemno robi się po czwartej. Zamiast siedzieć przed
telewizorem, zdrowo byłoby wstać od świątecznego stołu i pójść na spacer późnym
popołudniem, nacieszyć wzrok świątecznymi dekoracjami sklepów, pokazać je
dzieciom, ucząc poczucia piękna i szacunku do tradycji.
|