|
Wśród tematów które ostatnio
podnoszą temperaturę dyskusji i poziom adrenaliny jej uczestników jest problem
palenia śmieci w piecach domowych. Był to jeden z gorących tematów ostatniego
zebrania Stowarzyszenia „Nasze Piekary" w dniu 13 października 2009 roku. Tydzień po zebraniu ,21 października, gazeta „Polska Dziennik Zachodni" podała
informację p.t. „Palenie śmieci także
zabija", o happeningu w Żywcu na rynku, zorganizowanym przez bielską Fundację
Ekologiczną Arka „Zielona Gmina" . Prezes fundacji podaje, że z raportu Komisji
Europejskiej wynika, iż co roku w Polsce umiera 28 tysięcy ludzi z powodu
zanieczyszczenia powietrza, dlatego wraz z młodzieżą rozdadzą ulotki
informacyjne mieszkańcom Żywca i nawiążą współpracę z samorządami lokalnymi w
całej Polsce w celu rozpoczęcia akcji edukacyjnej na temat szkodliwości spalania odpadów w piecach
domowych.
Produkujemy gigantyczne ilości śmieci.
Sklepowe półki pełne towarów, sklepy samoobsługowe, higiena wymaga opakowania
dla produktu , gdyż dotyka go wiele rąk.
Jesienią ,gdy zapada zmrok ,szczególnie na wsi i w osiedlach domków
jednorodzinnych ,wyposażonych w tradycyjne piece kuchenne i centralnego
ogrzewania, zaczyna się proces likwidacji śmieci i odpadów . Przez wiele lat dusił nas dym ze źle
spalanego węgla i brudziła wszechobecna sadza, toteż chcąc poprawić komfort życia jedni z nas przeszli na
ogrzewanie gazem , inni zakupili tzw. piece ekologiczne. Zwykle łączyło się to
jeszcze z wymianą okien i ociepleniem ścian domu. Był to potężny wysiłek finansowy,
a dzisiaj spróbujcie po szesnastej wyjść na spacer lub otworzyć okno. Jeśli nie
ma wiatru ,a jest jeszcze mgła lub mżawka, dym dusi, a smród wdziera się do
domu przez każdą szczelinę. Gdy prowadzi się samochód, trzeba szybko zamknąć
wloty powietrza. Widok na ulicy jak z horroru pierwszej klasy. Śmierdzi spalonymi butelkami po napojach i
folią, szmatami, gumą, ale najgorszy to smród przypominający dym z papierosów
podłej jakości. Jest tak ostry, że chce wydrapać gardło. Niektórzy mieszkańcy
mają za sąsiadów pięcioosobowe rodziny, które wystawiają jeden kubeł ze
śmieciami w miesiącu, reszta odpadów wychodzi przez komin. Za kubły trzeba
płacić, to prawda, ale można ten koszt zmniejszyć segregując szkło, plastikowe
butle i makulaturę. Chodzenie ze skargą
na smrodzących na policję czy do straży
miejskiej mija się z celem, bo ta bez nakazu
do domu nie wejdzie i do pieca nie zajrzy. Dodatkowo można wśród
sąsiadów zasłużyć na miano kapusia, a ta ksywa jest wyjątkowo trwała, w najgorszym wypadku do trzeciego pokolenia.
Nasza nacja nie lubi gdy fatyguje się władzę w błahych sprawach, jak np. smród,
co innego gdy ukradną nam samochód , wtedy możemy latać po komisariatach i robić raban.,
Ostatnio obchodziliśmy
uroczystość Wszystkich Świętych. Przy cmentarzach kontenery pełne zużytych
zniczy. W Dzień
Zaduszny w południe, w porze
obiadowej cmentarze pustoszeją. Przy kontenerach kręcą się ludzie z workami i
wrzucają do nich zużyte wkłady do zniczy, bo to się fajnie pali i można
zaoszczędzić na węglu !!! Proszę mi wierzyć , że nie są to jacyś menele ,a
obywatele. Stary piec przełknie wszystko, a że jakiś starszy człowiek z astmą
na ulicy się udusi lub czyjeś dzieci uszkodzą sobie oskrzela to mało ważne, co
w kieszeni to nasze !
Jak sobie z tym poradzić ? Aktualnie mamy do dyspozycji cierpliwe
tłumaczenie mieszkańcom ,prowadzenie akcji edukacyjnej o wielkiej szkodliwości
spalania śmieci, najlepiej każdy w swoim środowisku. Liczę szczególnie na aktywną postawę naszej młodzieży,
która jest coraz bardziej wykształcona i europejska oraz na uczestników
Piekarskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, którzy odchowali następne pokolenie
i mają wprawę w tłumaczeniu nawet bardzo trudnych spraw. Człowiek bez wody może żyć kilka dni, bez
powietrza umiera natychmiast. Zatruwanie wody i powietrza było , jest i
będzie głęboko niemoralne. Może zaoszczędzimy na opłatach za kubły i
węgiel, ale nasze sumienie obciążyć może ludzka krzywda. Sumienie to pamięć
trwała, nie ma dla niej klawisza z
funkcją „delete"
|